Poniższym postem nie chcę nikogo urazić. Piszę go po wielu miesiącach przemyśleń i obserwacji. Jeśli jednak kogoś on urazi, to przepraszam - nie taki miałam zamiar.
Bycie mamą nie jest łatwe. Czasami nie jest nawet przyjemne. Ale o tym się nie pisze, nie mówi, bo ....no właśnie, bo? Kiedy o swoim macierzyństwie głośno i szczerze opowiedziała Agnieszka Chylińska, wywołało to ogromną burzę. Tylko dlaczego? Dlaczego szczerość, głośne wypowiedzenie tego, o czym wiele kobiet w skrytości czterech ścian myśli, tak oburza opinię publiczną? Hm....
Mama! Mama ma być.......bla, bla, bla.....Każda mama jest inna, bo każda z nas jest inna. Tak sobie myślę, że obraz współczesnej matki pokazują nam wszelkie media. Z moich obserwacji idealna współczesna matka medialna wygląda tak:
- nie siedzi z dzieckiem w domu, tylko jest czynna zawodowo - do dziecka jest babcia, żłobek lub opiekunka
- ma czas na plotki, zakupy, kosmetyczki, fitnessy, imprezy itp.
- stwarza dziecku najlepsze warunki do rozwoju - pomoce dydaktyczne, zajęcia itp. od pierwszych miesięcy życia
- markowe ubranka, wypasiony wózek, eko jedzenie - to podstawa
- nosi dziecko w chuście (znam takie, co noszą cały dzień - ba, nawet nad garnkami dziecko w chuście trzymają. Nie jestem zwolenniczką ani przeciwniczką chust, ale uważam, że powinien być zachowany umiar)
- rodzi tylko siłami natury (najlepiej w domu), karmi piersią (najlepiej jak najdłużej)
- jest cierpliwa, spokojna, nie popełnia błędów, wyrozumiała, rozsądna, zawsze ma dla dziecka czas i nigdy - przenigdy nie jest zmęczona.
i tu można jeszcze dużo wymieniać - wystarczy zrobić przegląd prasy i netu. Generalnie, jak dla mnie cyborg!
No i tu, patrząc na własny los i słuchając (czytając) tego, co powinnam, muszę itd. wyciągam wniosek (ba! nawet kilka osób osobiście mi to powiedziało), że jestem złą i wyrodną matką! Tak, tak.....straszne, ale prawdziwe. Dlaczego? Ano:
- nie rodziłam siłami natury, tylko miałam cesarskie cięcie. To nic, że były trzy wskazania do cięcia - przecież gdybym tylko chciała, to bym się zaparła i urodziła naturalnie.
- nie karmiłam piersią. Nie, nie dlatego, że nie chciałam. Hrabia nie chciał - ale to długa historia. Wychowany na sztucznym mleku ma się całkiem dobrze.
- w ciągu czterech lat porzuciłam dziecko łącznie na 2 tygodnie. Porzuciłam, czyli zostawiłam pod opieką mojej mamy i mojego brata przez kilka dni. Tu szlag mnie trafił czytając w jednej z gazet, że zostawienie dziecka pod opieką innych osób, na dłużej niż kilka godzin, oznacza tyle samo, co porzucenie!
- nie pracowałam, nie miałam tabunu pomocników, nie nosiłam w chuście, nie byłam doklejona do dziecka (a dziecko do mnie), nie byłam eko, trendy itp. itd. - generalnie nie byłam mamą opisywaną w mediach.
- czasami się wściekam, czasami brak mi cierpliwości, czasami jestem zmęczona........
Nie jestem idealna, nie uważam się za wyrodną. Nie uważam, że poświęciłam się dla dziecka (koleżanka kiedyś mi powiedziała, że ona musi pracować, nie może się poświęcić dla dziecka, tak jak ja). Bycie z Hrabią, to był mój wybór świadomy i nie żałuję. Czy jestem dobrą mamą? Hrabia twierdzi, że tak i to jest mój wyznacznik, nie media i ludzie wokół. Moim zdaniem z idealnymi matkami jest jak z Yeti - wszyscy wierzą, że gdzieś tam istnieje, ale nikt jeszcze go nie znalazł :)
Wszystkiego dobrego wspaniałe mamy - kimkolwiek jesteście!
Okno z widokiem na życie
sobota, 26 maja 2012
wtorek, 22 maja 2012
poniedziałek, 21 maja 2012
Majowo - książkowo
Dawno nie pisałam. Zaobserwowałam u siebie totalny brak zainteresowania internetem! Laptop służy mi ostatnimi czasy do sprawdzenia poczty i ewentualnie wyszukania nowych pozycji w bibliotece. Masakra!! Mam nadzieję, że mi ten stan przejdzie i to szybko! Żałuję bardzo, bo wiele ciekawych rzeczy mnie ominęło :(
Robótkowo - wolno coś idzie. Drzewko ma więcej owoców i myślę, że do końca miesiąca będzie już całe zrobione. Dokończyłam prezenty do zabawy "Podaj dalej" (teraz tylko wysłać trzeba), zrobiłam prezenty do Wymianki Słonecznikowej (paczka wysłana) i znalazłam kilka ufoków, którymi trzeba będzie się zająć. A tak poza tym, to czytam, czytam, czytam!
Bardzo lubię czytać. Czytam wieczorem w łóżku, czytam w autobusach, czytam w poczekalniach u lekarzy, w kuchni - wszędzie tam, gdzie znajdę chwilę. Dawniej, kiedy mieszkałam jeszcze z rodzicami, czytałam nawet w wannie. Teraz tego luksusu nie posiadam, a pod prysznic z książką nie mam odwagi wejść ;););) Tak szczerze mówiąc, to czytania w wannie nauczyłam się od kolegi. W jego Warszawskim mieszkaniu na Pradze, w małej łazience stała ogromna, bardzo stara wanna na lwich łapach. A obok wanny stała......biblioteczka :) Wanna niesamowicie wygodna (jak to mówią - dobrze wyprofilowana?), biblioteczka nieźle zaopatrzona, więc relaks idealny. I tak mi zostało, chociaż w domu rodziców wanna była niezbyt wygodna :/
W ostatnich dniach przeczytałam:

(zdjęcie pochodzi ze strony empik.com)
Obecnie czytam
Wszystkie książki oczywiście polecam!!
Pozdrawiam majowo
niedziela, 29 kwietnia 2012
Wiosna? Lato?
No właśnie...to wiosna czy lato? Od kilku dni jest nieznośnie ciepło. Nie lubię upałów!! Dobrze, że dziś wieje wiatr, więc te 29 stopni (na chwilę obecną) jest lżej znieść. Minusem wiatru jest to, że cały kurz i pyłki latają w powietrzu i kicham niemiłosiernie. No ale jak to zwykle bywa - coś za coś.
Mam wielki poślizg internetowy. Z pisaniem, czytaniem, komentowaniem. Proszę o wybaczenie! Od jakiegoś czasu trudno mi się skupić na internecie. Kilka razy podchodziłam nawet do pisania posta, ale niestety blogspot odmówił współpracy i kazał się zaopatrzyć w inną przeglądarkę. Dzisiaj poczyniłam stosowne kroki i zainstalowałam, bo ileż można?!
Nadrabiam za to książkowo i robótkowo. Prace wymiankowe są w trakcie tworzenia (zdjęć brak, ale w swoim czasie się pojawią), a i drzewko znacznie się zmieniło. Pojawiły się na nim listki i pierwsze jesienne owoce. Im bardziej się przyglądam, tym bardziej przypomina mi to dereń. Ale mogę się oczywiście mylić. Drzewko dzisiaj wygląda tak:

zdjęcie pochodzi ze strony Merlin.pl, gdyż zapomniałam pstryknąć fotkę zanim książkę oddałam.
A obecnie czytam drugą część czyli

Polecam. Literatura lekka, miejscami śmieszna, więc proszę uważać czytając w miejscach publicznych :):)
Udanej niedzieli Wam życzę i dziękuję, że do mnie zaglądacie :)
Mam wielki poślizg internetowy. Z pisaniem, czytaniem, komentowaniem. Proszę o wybaczenie! Od jakiegoś czasu trudno mi się skupić na internecie. Kilka razy podchodziłam nawet do pisania posta, ale niestety blogspot odmówił współpracy i kazał się zaopatrzyć w inną przeglądarkę. Dzisiaj poczyniłam stosowne kroki i zainstalowałam, bo ileż można?!
Nadrabiam za to książkowo i robótkowo. Prace wymiankowe są w trakcie tworzenia (zdjęć brak, ale w swoim czasie się pojawią), a i drzewko znacznie się zmieniło. Pojawiły się na nim listki i pierwsze jesienne owoce. Im bardziej się przyglądam, tym bardziej przypomina mi to dereń. Ale mogę się oczywiście mylić. Drzewko dzisiaj wygląda tak:
Trochę niewyraźne to zdjęcie - nie wiem dlaczego takie wyszło.
Książkowo przeczytałam
zdjęcie pochodzi ze strony Merlin.pl, gdyż zapomniałam pstryknąć fotkę zanim książkę oddałam.
A obecnie czytam drugą część czyli
Polecam. Literatura lekka, miejscami śmieszna, więc proszę uważać czytając w miejscach publicznych :):)
Udanej niedzieli Wam życzę i dziękuję, że do mnie zaglądacie :)
niedziela, 22 kwietnia 2012
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
Zimna i mokra wiosna,
a u mnie jesienne drzewo rośnie :)
Na początku bardzo wszystkim dziękuję za świąteczne życzenia. Święta spędziliśmy bardzo miło, no ale wszystko co dobre szybko się kończy i czas wracać do codzienności.
Dzisiaj poniedziałek, więc wieści SAL-owe. Drzewo rośnie. Ma już gałązki i kilka złotych liści. W sobotę późnym wieczorem wyglądało tak:
a dzisiaj już wygląda tak:
Wybaczcie, że do zdjęć nie wyprasowałam kanwy - wypiorę i wyprasuję na samym końcu - obiecuję :):)
Na dworze zimno, mokro, a moje mieszkanko pachnie pięknie chlebem. Dzisiaj Chleb Staropolski. Polecam go z całego serca, bo jest to chleb prawdziwy, chleb pachnący chlebem, dzieciństwem i wspomnieniami. Przepis znajdziecie tutaj (klik)
A na wieczór, do herbaty książka. Kończę czytać i polecam
Pozdrawiam i życzę spokojnego wieczoru :)
wtorek, 3 kwietnia 2012
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
Wymianka Świąteczna u Moteczka
Z lekkim poślizgiem, bo dopchać się wczoraj do laptopa, na więcej niż 5 min. graniczyło z cudem :)
Na początku w imieniu Hrabiszcza dziękuję za życzenia :) Hrabia słuchał czytanych życzeń z uśmiechem :) Dziękuję Wam za ciepłe słowa - nawet nie wiecie, jaką radość mi sprawiają :)
No a teraz do rzeczy....
Po raz kolejny brałam udział w wymiance u Moteczka. Tym razem była to wymianka Świąteczna.
Prezent przygotowywała dla mnie Ula. Dostałam same cudne rzeczy! Uleńko, kochana, pięknie jeszcze raz dziękuję za wszystko! Jajeczka już zdobią mieszkanko :)
A teraz się chawlę :)
Jajeczko prawa i lewa strona.

I cała paczka :)

Prezent wymiankowy ode mnie dostała Basia. Z tego co wiem, to właścicielka zadowolona, więc mogę pokazać, co dla Basi zrobiłam :)
Cała paczka (brakuje rzeżuchy, którą w ostatniej chwili dodałam)

I szczegóły..

Było też coś dla Basinych kociaków :)

Moteczku, jeszcze raz dziękuję za umożliwienie mi wzięcia udziału w wymiance. Jestem z niej baaaardzo zadowolona. I cicho dodam, że czekam na następną :)
Miłego poniedziałku Wam życzę!
Na początku w imieniu Hrabiszcza dziękuję za życzenia :) Hrabia słuchał czytanych życzeń z uśmiechem :) Dziękuję Wam za ciepłe słowa - nawet nie wiecie, jaką radość mi sprawiają :)
No a teraz do rzeczy....
Po raz kolejny brałam udział w wymiance u Moteczka. Tym razem była to wymianka Świąteczna.
Prezent przygotowywała dla mnie Ula. Dostałam same cudne rzeczy! Uleńko, kochana, pięknie jeszcze raz dziękuję za wszystko! Jajeczka już zdobią mieszkanko :)
A teraz się chawlę :)
Jajeczko prawa i lewa strona.
I cała paczka :)
Prezent wymiankowy ode mnie dostała Basia. Z tego co wiem, to właścicielka zadowolona, więc mogę pokazać, co dla Basi zrobiłam :)
Cała paczka (brakuje rzeżuchy, którą w ostatniej chwili dodałam)
I szczegóły..
Było też coś dla Basinych kociaków :)
Miłego poniedziałku Wam życzę!
wtorek, 27 marca 2012
Wiosna, wiosna
Wiosna, cieplejszy wieje wiatr, wiosna......
U Was też? Mnie jakoś wiosny bardzo się chce, dlatego przytargałam z targowiska fiołki (a mnie się wydawało, że to bratki - uczę się całe życie) doniczek sztuk trzy i posadziłam na balkonie. Na dniach nabędę inne roślinki, bo balkon coś łyso wygląda. Była już kawa na balkonie, czytanie książki, a nawet obiad. Sezon balkonowy uważam za rozpoczęty!
Robótkowo pokazać nic nie mogę. Wysłałam paczkę wymiankową, dostałam również. Uleńko, bardzo dziękuję!!
W imieniu Hrabiego dziękuję za życzenia. Hrabiszcze 13 marca skończył 4 lata! Chłopisko mi dorasta :) Na urodziny Hrabia zamówił sobie u mnie tort. Miał być okrągły i wyglądać jak piłka. Pokazywałam Hrabiemu torty typowo wyglądające jak połówki piłki - nie podobały się. Chce płaski :) To zrobiłam płaski :) Piłkowy :) Zdjęcie niezbyt udane, bo szybko zrobione przed samym krojeniem.
piątek, 23 marca 2012
Wiosna, prezent i TUSAL
Wiosna w pełni. Ciepło, świeci słońce, ptaki śpiewają i pojawiają się pierwsze kwiaty. Nawet owady obudziły się z zimowego snu.
Właśnie przed chwilą Hrabia wbiegł do pokoju i od progu woła:
- Mamo, mamo, obronisz mnie?
- A przed kim? - pytam zdziwiona, bo jesteśmy w domu sami,
- Przed muchą! Goni mnie! Chodź i ją zobacz!
Poszłam. Mucha chyba się przestraszyła, bo jak weszłam do pokoju, to właśnie uciekała.
Moja domowa wiosna wygląda tak:
Gałązki przyniesione ze spaceru wokół działek. Działkowicze robili porządki i wycięte gałęzie wyrzucali za płot. Pozbierałam, zrobiłam bukiet i przyniosłam do domu. Teraz cieszą oczy :)
Prezent, to obrazek, który poleci do Australii do mojej Cioci. Serwetka bardzo się spodobała, więc teraz Ciocia dostanie obrazek. A to efekty oglądania filmów przez dwa wieczory. Mam nadzieję, że również się spodoba.

I na koniec słoiczek TUSAL - owy. W promieniach zachodzącego wiosennego słońca :) W środku znalazła się nawet karteczka z numerami mulin :):):)

Ciepłych dni życzę i pamiętajcie - jutro przestawiamy zegary!!
Właśnie przed chwilą Hrabia wbiegł do pokoju i od progu woła:
- Mamo, mamo, obronisz mnie?
- A przed kim? - pytam zdziwiona, bo jesteśmy w domu sami,
- Przed muchą! Goni mnie! Chodź i ją zobacz!
Poszłam. Mucha chyba się przestraszyła, bo jak weszłam do pokoju, to właśnie uciekała.
Moja domowa wiosna wygląda tak:
Gałązki przyniesione ze spaceru wokół działek. Działkowicze robili porządki i wycięte gałęzie wyrzucali za płot. Pozbierałam, zrobiłam bukiet i przyniosłam do domu. Teraz cieszą oczy :)
Prezent, to obrazek, który poleci do Australii do mojej Cioci. Serwetka bardzo się spodobała, więc teraz Ciocia dostanie obrazek. A to efekty oglądania filmów przez dwa wieczory. Mam nadzieję, że również się spodoba.
I na koniec słoiczek TUSAL - owy. W promieniach zachodzącego wiosennego słońca :) W środku znalazła się nawet karteczka z numerami mulin :):):)
Ciepłych dni życzę i pamiętajcie - jutro przestawiamy zegary!!
piątek, 9 marca 2012
Telegraficznie
Dziś telegraficznie
Jajo wielkanocne zrobione - czeka na wenę, co dalej
Drzewko rośnie
Konkurs na zakładkę u PAKMY rozstrzygnięty, więc można pokazać, co się zrobiło :) Zabawa była super - bardzo dziękuję :)
Chleby się pieką (chociaż dzisiaj chyba upieką się bułki) Przepisy tutaj (klik)

Książka się czyta. Teściowa zachwalała i pożyczyła......czy doszukiwać się w tym podtekstów? ;););)

I na wymiankę u Moteczka coś się szykuje, ale pokazać nie mogę.
A tak poza tym wiosna idzie, ptaki śpiewają, pracy nie ubywa, czasu nie przybywa.
Pozdrawiam i życzę cudownego wiosennego weekendu :)
Jajo wielkanocne zrobione - czeka na wenę, co dalej
Drzewko rośnie
Konkurs na zakładkę u PAKMY rozstrzygnięty, więc można pokazać, co się zrobiło :) Zabawa była super - bardzo dziękuję :)
Chleby się pieką (chociaż dzisiaj chyba upieką się bułki) Przepisy tutaj (klik)
Książka się czyta. Teściowa zachwalała i pożyczyła......czy doszukiwać się w tym podtekstów? ;););)
I na wymiankę u Moteczka coś się szykuje, ale pokazać nie mogę.
A tak poza tym wiosna idzie, ptaki śpiewają, pracy nie ubywa, czasu nie przybywa.
Pozdrawiam i życzę cudownego wiosennego weekendu :)
środa, 29 lutego 2012
wtorek, 21 lutego 2012
TUSAL i trochę wiosny
Przyjemnie się robi, prawda? Śnieg stopniał, ptaki ładnie śpiewają, a i pączki na krzewach takie jakby pełniejsze. Czyżby przedwiośnie? Słyszałam, że w następnym tygodniu może jeszcze mrozić i śniegiem sypnąć, ale myślę, że to ostatnie podrygi zimy i w końcu nastanie wiosna. U mnie wiosna w doniczkach :)
Dziś prezentacja TUSAL - owych słoiczków. Mój prezentuje się tak:

Wnętrze "jajowe", bo nadal wyszywam wielkanocne jajko. Drzewko czeka na swoją kolej, ale w tzw. między czasie powstała zakładka na konkurs (pokazać na razie nie mogę).
Miłego wieczoru Wam życzę, a jutro wiosennej pogody :)
P.S. Czy ktoś mi podpowie, dlaczego nie mogę na swoim blogu pisać odpowiedzi pod komentarzami, a na innych blogach mogę??
Dziś prezentacja TUSAL - owych słoiczków. Mój prezentuje się tak:
Wnętrze "jajowe", bo nadal wyszywam wielkanocne jajko. Drzewko czeka na swoją kolej, ale w tzw. między czasie powstała zakładka na konkurs (pokazać na razie nie mogę).
Miłego wieczoru Wam życzę, a jutro wiosennej pogody :)
P.S. Czy ktoś mi podpowie, dlaczego nie mogę na swoim blogu pisać odpowiedzi pod komentarzami, a na innych blogach mogę??
Subskrybuj:
Posty (Atom)


